„PAPCIO CHMIEL” – JAK ŻYWY, rozmowa z Panią Alicją Zduń – Babcią Oliwki

PAPCIO CHMIEL JAK MALOWANY!
ROZMOWY ISTOTNE…
prowadził nie tylko Witkacy.
 
Poniżej efekt dialogu pokoleniowego Oliwki z kl II i jej Babci,
spisany i zredagowany przez  SZACOWNE GRONO REDAKTORSKO-KOREKTORSKIE (vide stopka redakcyjna) w ramach projektu polonistycznego.
 

RODZINNY ALBUM… WSPOMNIEŃ

Henryk Jerzy Chmielewski, czyli „Papcio Chmiel”, był autorem niezwykle popularnego komiksu „Tytus Romek i A’tomek”. Mój Tata, Ryszard Szaniawski, czyli pradziadek Oliwki, pracował z „Papciem Chmielem” w redakcji „Świata Młodych”. Była to gazeta, która początkowo ukazywała się jako tygodnik, a wkrótce, dzięki swej popularności, najpierw dwa, a potem nawet trzy razy w tygodniu. Przeznaczona była dla dzieci i młodzieży, właściwie dla młodzieży szkolnej − harcerzy. Zaczęła wychodzić w 1948 roku (ja tego nie pamiętam, bo jestem młodsza, ale wiem od mojego taty, że) już wtedy „Papcio Chmiel” pracował dla „Świata Młodych”. Wówczas nie wymyślił jeszcze najbardziej znanego komiksu pod tytułem „Tytus Romek i A’tomek”. 

ERA PAPCIA CHMIELA

OSTATNIA STRONA

Komiks zaczął się ukazywać na łamach gazety harcerskiej ,,Świat Młodych’’ od 1957 r. − początkowo raz w tygodniu, a wkrótce dwa, a potem trzy razy. Na ostatniej stronie gazety mogliśmy śledzić przygody Tytusa, Romka i A’Tomka. Ponieważ była to gazeta harcerska, wszyscy trzej bohaterowie komiksu byli oczywiście harcerzami. Czasy PRL-u, w których toczy się akcja, wymagały  opowieści z przesłaniem. Każdy z odcinków serii miał czegoś uczyć − to była tak zwana nauka przez zabawę. W komiksie o tym, jak zostać harcerzem, Romek i A’tomek przygotowywali Tytusa do wspomnianej roli. Kolejne książeczki traktowały o ochronie zabytków i o zasadach ruchu drogowego − dzieci  bardzo lubiły tego typu komiksy (tym bardziej, że specjalnie wyboru nie było, bo… innych nie produkowano). 

(WŁASNE) MIEJSCE NA MOKOTOWSKIEJ 24

Redakcja gazety ,,Świat Młodych’’, w której pracował mój tata i ,,Papcio Chmiel’’, mieściła się w Warszawie przy ulicy Mokotowskiej 24 na piątym piętrze zwykłej jeszcze przedwojennej kamienicy. Dziennikarze pracowali w dwóch połączonych mieszkaniach. O ile dobrze pamiętam, w mieszkaniu po prawej stronie w ostatnim pokoju miał swoje miejsce „Papcio Chmiel’’. Miejsce, czyli biurko z rozłożoną deską kreślarską, na której tworzył obrazki do komiksów. 

DWIE TWARZE PAPCIA

„Papcio Chmiel” pracował w  „Świecie Młodych” jako grafik.  Co tydzień rysował komiks o „Tytusie”, ale nie tylko. Był również odpowiedzialny za układ graficzny całej gazety: rozmieszczenie zdjęć i artykułów, rozkład kolumn, a także krój czcionki.

Forma i rozkład gazety zmieniały się wraz z rozwojem sztuki drukarskiej: od  czarno−białych początków gazety, przez dodawanie kolorowych zdjęć, po    barwne rysunki komiksu o Tytusie. Pod koniec lat siedemdziesiątych „Papcio Chmiel” wpadł na pomysł jednoczesnego wydawania  komiksów  w gazecie oraz  osobnych zeszytów, czyli książeczek tematycznych. Aby historia zawarta w takiej książeczce była jeszcze ciekawsza, rysował ją od nowa i pozbawiał aspektu propagandowego nieodzownego w wersji gazetowej. 

RAJDOWIEC

„Papcio Chmiel” urodził się przed wojną w 1923 roku. W młodości był harcerzem, tak jak pradziadek Oliwki. Ja również należałam do harcerstwa. W latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych harcerstwo było bardzo popularne wśród młodych ludzi. Kiedy „Papcio Chmiel” i mój tata byli harcerzami i pracowali w redakcji, wspólnie jeździli na obozy harcerskie i rajdy. Autor komiksów najbardziej lubił rajdy rowerowe. 

KWESTIE SERCOWO- ŻOŁĄDKOWE

Jego ulubionymi potrawami były placki ziemniaczane i bigos − popisowe dania  żony. Z panią Chmielewską to też była ciekawa historia. Zanim poślubiła „Papcia Chmiela” była żoną przyjaciela „Papcia” ze szkoły (jej przyszły mąż był nawet na ich ślubie). Losy całej trójki były dość dramatyczne − 1 sierpnia 1944 roku,  w dniu wybuchu powstania, Anna ze Śliwińskich została aresztowana. Już do końca wojny przebywała w obozach koncentracyjnych w Ravensbrück i Bergen−Belsen. Z kolei „Papcio Chmiel” i  jego przyjaciel, czyli pierwszy mąż  żony „Papcia”,  byli w AK i  walczyli w powstaniu. Papcio Chmiel, o ile pamiętam, nosił pseudonim Jupiter, i walczył w  oddziale, którego zadaniem było zdobycie Okęcia. Nie bardzo to się udało Niemcy  dosyć szybko rozgromili ten oddział:  „Papcio Chmiel” uciekł, a większość jego kolegów dostała się do obozu. 

RELACJA TORUŃ-WARSZAWA

Co dalej z nim było, nie wiem. Tato opowiadał mi, że po wojnie  „Papcio Chmiel” został powołany do wojska, jako młody chłopak, i służył w Toruniu. W tym samym czasie pradziadek Oliwki, również mieszkał w Toruniu i chodził  do tamtejszej szkoły, więc… gdy  spotkali się wspólnie w redakcji “Świata Młodych”,  często rozmawiali o Toruniu i wspominali miejsca, w których bywali jako młodzi chłopcy. 

Przeprowadzenie wywiadu: 

Liv

redakcja, korekta:

Cristine,

Liv 

Majeczka-Bajeczka,

Milou,

Misia K.